Z racji tego, ze Kompleiniusz pochodzi z kraju winem i serem płynącym, wprowadził w nasze życie urozmaicenia tj. min. impreza raclette (ze znajomymi, lub we dwoje).  Nie będę ukrywać, że jest to spotkanie obfitujące w kalorie, ale za to bardzo pyszne i dające pewną dowolność co do przyrządzenia swojego posiłku.

Raclette to grill elektryczny z kilkoma łopatkami służącymi do podgrzewania/topienia sera. Główną część urządzenia stanowi granitowy i/lub teflonowy blat, na którym grilujemy jedzenie. Sercem „maszyny’’ jest grzałka, której temperaturę dostosować możemy w zależności od rodzaju produktów, które opiekamy.

My swój grill kupilismy w RTV Euro AGD i sprawdza sie bardzo dobrze.

https://www.euro.com.pl/grille/severin-rg-2341.bhtml

Podobne urządzenia znaleźć można czasami w Lidlu – trzeba przeglądać gazetki i łapać okazje.

Raclette to rodzaj francuskiego żółtego sera, który wykorzystywany jest do grilowania z uwagi na to, że łatwo się topi.

Jest to ser dostępny w Polsce (np. w Carrefour lub Auchan) jednak dość kosztowny. Czasem jako zastępstwo używamy sera wędzonego z Mlekpolu – też się nada.

 

  1. Na łopatce ukladamy plasterek sera i umieszczamy ją w wyznaczonym miejscu pod grzałką
  2. Na grilu umieszczamy ziemniaki, wędlinę, kiełbaski, warzywa…
  3. Gotowe mięso i ziemniaki polewamy roztopionym serem
  4. Zajadamy wraz z sałatką, piklami, marynowanymi grzybkami etc.

Smacznego!